Dwa tygodnie temu, 8. października, Fundacja Słoneczko, w której Agata ma prowadzone subkonto, zakończyła księgowanie wpłat 1,5% podatku. 

Serdecznie dziękujemy za to, że również w tym roku pamiętaliście o Agacie i przekazaliście jej swoje 1,5% podatku. Dziękujemy również za wszystkie darowizny, które pojawiają się na subkoncie Aguli!

Dzięki tym wpłatom Aga może brać udział w prywatnej rehabilitacji, ma zapewniony dostęp do najlepszych specjalistów oraz do potrzebnego jej sprzętu medycznego i zaopatrzenia ortopedycznego. Dziękujemy!!


A co u Agi?
Na szczęście jesteśmy w Rettowym czasie jako takiej stabilizacji. Nie jest gorzej, nie jest też lepiej. Ale jest stabilnie (w miarę) i ta stabilizacja cieszy nas ogromnie. Kiedy piszę tego posta, Agata siedzi obok, zagląda, bije brawo i cieszy się. Bo musicie wiedzieć, że Agata cieszy się całą sobą i dni/momenty, kiedy na jej twarzy widać wielki uśmiech/przygryziony język/śmiejące się oczy, są najpiękniejszymi z najpiękniejszych. Wtedy widzę, że całą sobą mówi "mamo jest ok". I to "ok" cieszy mnie najbardziej, bo nie ma nic gorszego niż dni, kiedy marudzi, jęczy i sama nie wie, co jest nie tak. Na szczęście takich gorszych dni jest stosunkowo niewiele. Zresztą kto z nas nie ma gorszego dnia?! Aga też czasem ma ochotę zostać w domu, nie musieć wstawać o 5:45 i po prostu nic nie robić. 
Mamy już dosyć stały rytm i tego się trzymamy. Zajęcia w OREW, rehabilitacja, wizyty u neurologa. Poza tym obowiązkowe wakacje nad morzem (ależ Aga uwielbia te dni!!), jednodniowe wycieczki, lenistwo na działce czy u dziadków. I tak sobie mija dzień za dniem. Czasem Aga wnioskuje o urlop od OREWU (a to kichnie, a to kaszlnie i wtedy wiem, że robimy sobie przerwę) i odpoczywa w ciszy (chyba, że Stanisław jest w domu a nie w przedszkolu, to wtedy tej ciszy nie ma). Nadal nic się nie zmieniło i uwielbia, kiedy czytam na głos. A ostatnio doszło nowe, bardzo lubiane przez nią zajęcie - kiedy Stachu ćwiczy grę na pianinie. Rihanna nadal rządzi w naszym domu, choć częściej niż kiedyś przegrywa z różnymi Szeptankami lub muzyką klasyczną. No i różaniec. A dokładniej Nowenna Pompejańska z odpowiedniej aplikacji. Agata uwielbia jeden konkretny głos w tej aplikacji i potrafi jednego dnia kilka całych różańców "odmówić". Czasem, gdy ktoś zadzwoni, albo wpadnie do nas, to najpierw bywa bardzo zdziwiony, dlaczego słychać u nas różaniec. Wystarczy jednak wtedy popatrzeć na Agatę, siedzącą w swoim ulubionym rogu kanapy i od razu wiadomo, kto się tak intensywnie modli :)
Wózek, nasz wymarzony wypasiony wózek, o którym pisaliśmy już w zeszłym roku, a którym pokonujemy z Agatą wiele kilometrów w różnym terenie, kolejny (trzeci już) raz jest w naprawie reklamacyjnej. Nowe ortezy są w trakcie tworzenia i Aga będzie w nich zasuwać już w drugiej połowie listopada. A już na początku nowego roku, będziemy kolejny raz składać wszystkie dokumenty, ponieważ Agacie kończy się ważność orzeczenia o stopniu niepełnosprawności.