Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2013

Nowy Anioł

Obraz
Coraz większymi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Agula bardzo lubi te Święta- pewnie z powodu prezentów, choinki, kolorowych światełek i różnych pięknych ozdób. A może dlatego, że w tym ciągłym zabieganiu, akurat w Święta na chwilę się zatrzymujemy i spędzamy bardzo dużo czasu rodzinnie, wesoło, bardzo rozśpiewanie. Aga ma wtedy wszystkich wokół siebie, a to na pewno bardzo jej się podoba.
Mnie osobiście Święta kojarzą się z Aniołami, dobrocią i miłością; wszystko wydaje się piękniejsze, łatwiejsze.  Kilka dni temu "poznałam" nowego Anioła. Kogoś, kto dołączył do Aniołów Aguli. Kogoś, kto choć nie spotkał jej nigdy osobiście, postanowił jej pomóc. To jest niesamowicie wzruszające, kiedy kompletnie nam obce osoby, same od siebie postanawiają dać cząstkę siebie mojej córeczce.
Powiem tylko jedno: dziękuję!! I wiem, że gdyby Aga potrafiła mówić, sama podziękowałaby wszystkim swoim Aniołom.
Bombka jest dziełem Pani Karoliny- Anioła Agatki
malarstwo tej Cudownej Kobiety …

Zębole

Obraz
Od kilku miesięcy Agula jest regularną pacjentką gabinetu stomatologicznego Pani Doktor Iwony Szmajduch-Smyczek. Wszystko zaczęło się ponad rok temu (w wakacje), kiedy potrzebna nam była fachowa pomoc przy pozbywaniu się kolejnych mleczaków. Za każdym razem Pani Doktor w oka mgnieniu usuwała małego zębola, a Aga nawet nie wiedziała, kiedy to się stało. W ciągu roku wyszły jej już duże stałe zęby, no i pojawiły się szóstki. A gdy już się całe pojawiły, trzeba było pomyśleć o lakowaniu. Od samego początku było to dosyć trudne przedsięwzięcie. Pierwsze podejście zaliczyliśmy we wrześniu, ale skończyło się tylko na wizycie adaptacyjnej. Aga była bardzo dzielna, ale gdy ją trzymałam na kolanach, nie byłam w stanie przytrzymać buzi, a ona od razu zaciskała zęby i nie można było nawet sprawdzić, co tam z tyłu się dzieje. Na następną wizytę poszliśmy już bardziej przygotowani i w większym składzie- dołączyła do nas babcia. To ona trzyma na kolanach Agulę, ja pilnuję, żeby nie zamykała buzioli…