Przejdź do głównej zawartości

Zmiany, zmiany, zmiany...


Wrzesień za nami. Nie był to łatwy miesiąc. Po dwóch miesiącach wakacji, Aga musiała wrócić do normalnego trybu - codzienne wczesne wstawanie, podróż busem do ośrodka, pół dnia zajęć, powrót busem do domu. Było ciężko. Początkowo tylko bunt, bo księżna się rozleniwiła i wolała siedzieć z pupuńcią w domu. Po czasie pojawiły się problemy sprzed roku - krzyki, uginanie nóg, rozdrażnienie, jedno wielkie cierpienie. Widać było, że Aga nie radzi sobie z własnymi emocjami i wewnętrznym rozdygotaniem. Bardzo szybko skonsultowałam się z Panią Doktor Neurolog, która prowadzi Agulę i bez zastanawiania się podjęta została decyzja o zwiększeniu dawki Neurotopu. Koniec końców księżna mniejsza nie jest, urosła, przytyła, a już na początku wprowadzania tego leku, Pani Doktor mówiła, że 1,5 tabletki to naprawdę mała dawka. Po kilku dniach stopniowo powracał spokój. Aga coraz częściej była wyciszona, zadowolona, potrafiła się skupić na zajęciach. Niestety pod koniec września złapała infekcję i cały tydzień spędziła w domu- znowu leniuchowała, odpoczywała. Wczoraj wróciła do OREWu. Bałam się tego powrotu, bo nie dość, że znowu musiała przestawić się na tryb "pracy" a nie obijania się, to jeszcze czekały ją dosyć spore zmiany. Wróciła do częściowo nowej grupy - nowa Pani (choć w sumie nie taka nowa, bo doskonale znana jeszcze ze starego budynku, w dodatku nadworna fryzjerka - robi z włosami takie cuda, jakich nawet ukochana Babcia nie potrafi), brak ubóstwianej, ale też okrutnie testowanej Madzi i brak jednej z koleżanek. Dużo tego jak na jedną Agę.
Wczoraj jeszcze było różnie, trochę marudzenia, wymuszania, stękania. A dzisiaj?! Dzisiaj cudownie! Oby więcej takich dni!! Uśmiech od ucha do ucha, sporo "opowieści dziwnej treści". Kolejny raz okazało się, że zmiany niekoniecznie muszą być złe. I może niepotrzebnie się ich tak bałam. 
A na zakończenie dnia Aga mnie zaskoczyła i wzruszyła. Po kąpieli księżna wzięła szczotkę do włosów i zaczęła się sama czesać. Gdyby tego było mało, oprócz czesania, wyciągała włosy ze szczotki. Niby nic. A jednak! Codziennie obserwuje moje zachowanie, małe rytuały i je naśladuje. Nic dziwnego, że aż mi tchu brakło, gdy to zobaczyłam. A później szybciutko musiałam nagrać choć mały urywek tylko po to, żeby, gdy przyjdzie jakiś gorszy dzień i niemoc, przypomnieć samej sobie, że moje dziecko jest nie tylko prześliczne, ale także bardzo mądre. Moja królewna :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

1% dla Aguli

2020 rok to dla nas już dziesiąty rok, kiedy na subkoncie Aguli w Fundacji Słoneczko, dzięki Państwa życzliwości, księgowane będą wpłaty 1%. Z roku na rok niesamowicie pozytywnie zaskakuje mnie fakt, ile osób zechciało przekazać swój 1% dla Aguli (na jej turnusy, rehabilitację, pomoce terapeutyczne lub po prostu na najpotrzebniejsze, bo znikające w zastraszającym tempie pieluchy i inne środki higieniczne). Za każdym razem powtarzam ogromne  Dziękuję!  tym, którzy nam ten 1% pomagają zbierać (rodzina, znajomi, przyjaciele, ich znajomi i przyjaciele itd.). Jak co roku, pozwalam sobie skopiować tekst, na czym ten 1% tak naprawdę polega: W związku z tym, że fakt zbierania 1% ciągle dla wielu ludzi jest dosyć kontrowersyjny, biorąc przykład z koleżanek "po fachu", chciałabym Państwu wytłumaczyć na czym tak naprawdę to subkonto polega.  W momencie podpisania umowy z Fundacją Słoneczko potwierdziłam, że będę przestrzegać regulaminu i zasad obowiązujących w tej Fundac

Małe podsumowanie

Od kilku dni cieszymy się Nowym Rokiem. Będzie on dla nas rokiem wielkich zmian, ale ten wpis nie jest o tym... Nie byłabym sobą, gdybym nie podsumowała krótko ubiegłego roku. Poza rozliczeniem Subkonta Aguli w Fundacji Słoneczko (dla każdego zainteresowanego- jest ono tutaj: https://photos.app.goo.gl/Se9y43y8aTqmkbu57), małe podsumowanie tego, co się u Księżnej Agi działo w ubiegłym roku. Konsultacja u ortopedy dr n.med. Barbary Jasiewicz w Poradni Ortopedycznej Uniwersyteckiego Szpitala Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego w Zakopanem. Obuwie ortopedyczne. Od tego roku Agula nie ma już kupowanego obuwia profilaktyczno-ortopedycznego tzw. masowej produkcji (gotowce jak np. Bartek, Dawid, Piedro itp.). Jeździmy do Julexu w Mazańcowicach, do Pana Marcina, i tam ma robione obuwie "na wymiar" - dostosowane do jej koszmarnie krzywych stóp. Wszystko po to, żeby mimo tych krzywizn, jak najdłużej sama chodziła. Nowy wózek inwalidzki specjalny. Wózek na miarę dorastającej Księ

Czternastka :)

18. lutego Księżna Agula skończyła 14 (!!!) lat.  W tym miejscu chciałabym ogromnie podziękować wszystkim, którzy o Adze w tym szczególnym dniu pamiętali.  Dziękujemy tym, którzy uczestniczyli w Mszy Świętej w jej intencji. Dziękujemy za wszystkie prezenty, życzenia, uśmiechy, dobre słowa. Serce matki w takich dniach jest pełne szczęścia. Stale zaskakuje mnie i wzrusza fakt, jak wielu cudownych i po prostu Dobrych ludzi otacza moje największe szczęście.  Dziękuję Wam wszystkim!!! Przede wszystkim dziękuję wszystkim, którzy ten wyjątkowy dzień spędzili z Agulą, którzy nie pozwolili jej odczuć chwilowego braku mamy.  Dziadziowi, który zamówił i dostarczył do OREW tort, który codziennie odbierał Agulę z busa i spędzał z nią resztę popołudnia.  Kornelii, Ani i Kaśce, które zrobiły prawdziwą imprezę urodzinową i wysyłały mi zdjęcia, żebym mogła chociaż tak zobaczyć, jak moja Księżna spędza ten dzień.  My dwie świętowałyśmy dwa dni wcześniej, w niedzielę, ale pr