Małe podsumowanie



Od kilku dni cieszymy się Nowym Rokiem. Będzie on dla nas rokiem wielkich zmian, ale ten wpis nie jest o tym...
Nie byłabym sobą, gdybym nie podsumowała krótko ubiegłego roku. Poza rozliczeniem Subkonta Aguli w Fundacji Słoneczko (dla każdego zainteresowanego- jest ono tutaj: https://photos.app.goo.gl/Se9y43y8aTqmkbu57), małe podsumowanie tego, co się u Księżnej Agi działo w ubiegłym roku.
  1. Konsultacja u ortopedy dr n.med. Barbary Jasiewicz w Poradni Ortopedycznej Uniwersyteckiego Szpitala Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego w Zakopanem.
  2. Obuwie ortopedyczne. Od tego roku Agula nie ma już kupowanego obuwia profilaktyczno-ortopedycznego tzw. masowej produkcji (gotowce jak np. Bartek, Dawid, Piedro itp.). Jeździmy do Julexu w Mazańcowicach, do Pana Marcina, i tam ma robione obuwie "na wymiar" - dostosowane do jej koszmarnie krzywych stóp. Wszystko po to, żeby mimo tych krzywizn, jak najdłużej sama chodziła.
  3. Nowy wózek inwalidzki specjalny. Wózek na miarę dorastającej Księżnej, mniej dzidziusiowaty. I tu najśmieszniejsze. Aga, bardzo świadoma otaczającego świata, regularnie buntuje się, kiedy ma z wózka korzystać. Tak więc wózek, oprócz turnusu rehabilitacyjnego, głównie stoi nieużywany. Wszystkie wyjścia, zakupy itp. trwają trzy razy dłużej, bo Aga w swoim tempie spaceruje, ale chodzi i to jest najważniejsze. A jeśli taka jest jej wolna, to mnie nie pozostaje nic innego, jak tylko ją uszanować. Oczywiście do dzisiaj zdarza się, że musimy się posiłkować słuchawkami z podpiętym MP3, żeby Rihanna wyciszyła i uspokoiła Księżną, ale to naprawdę niewielka cena. Jeśli jej wygodnie, kiedy na uszach ma ulubione piosenki (ba! czasem nawet szybciej z tą muzą na uszach chodzi!!), to niech sobie z tymi słuchawkami zasuwa :)
  4. Turnus rehabilitacyjny w Mazowsze Medi Spa w Ustroniu. Kolejny raz tam byliśmy i kolejny raz Agula miała zapewnioną naprawdę bardzo dobrą rehabilitację, nielimitowane godziny na basenie, a przede wszystkim godziny aktywności na świeżym powietrzu, z dala od zgiełku miasta. 
  5. Remont łazienki. Najtrudniejszy okres w tym roku, bo funkcjonowanie bez łazienki niemal przez tydzień jest naprawdę nie lada wyzwaniem (ratowali nas dziadkowie, którzy są klatkę obok, więc regularnie ich odwiedzaliśmy, żeby korzystać z ich łazienki). Ten remont był już naprawdę koniecznością. Aga jest coraz większa, a przez swoją krzywą nogę i zachwiania równowagi, regularnie przewracała się po kąpieli (wysoki brodzik, stare śliskie kafle na podłodze). Dzięki Bogu nigdy się nie połamała, natomiast regularnie chodziła z ogromnymi siniakami na nogach, bo kiedy traciła równowagę, ja nie byłam jej w stanie złapać w locie i regularnie uderzała o brodzik. Remont zrobiliśmy naprawdę "po kosztach", bez kosztów robocizny. Aga nareszcie kompletnie sama potrafi wejść pod prysznic (zamontowaliśmy niski brodzik), a jak ma mokre stopy nie ślizga się już na kafelkach, bo na podłodze są położone kafle antypoślizgowe. Nie ukrywam, że od sierpnia kąpanie Agi jest samą przyjemnością - nie muszę jej już pilnować na każdym kroku, nie przewraca się, więc nie muszę jej podnosić z podłogi, nie ma krzyków i płaczu. Koszt materiałów budowlanych (niecałe 3 tys.) mogliśmy zrefundować ze środków zgromadzonych na Subkoncie Aguli w Fundacji Słoneczko. Dziękujemy bardzo!
Z najważniejszych informacji, to chyba wszystko. W poniedziałek Księżna zaczyna ferie zimowe - całe dwa tygodnie będzie ze mną w domu. Będzie mogła odpocząć, poczuć się trochę jak zdrowe dziecko, które też ma przecież wtedy wolne od szkoły. A może i bardziej zatęskni za swoimi Paniami :)
Jedyne, co mnie martwi, to coraz mniej zajęć z logopedą w ramach zajęć w Ośrodku. Komunikacja alternatywna zeszła dla mnie na dalszy plan, ponieważ uważam, że Aga aktualnie ma większe problemy - nieustające ślinienie się, ciągle otwarta buzia i hektolitry śliny wydostające się z tej cudownej buzieńki. Ile potrafię, robię sama w domu (masuję, uciskam...), ale nie jestem specjalistą, więc cudów to ja nie zdziałam. Być może trzeba z powrotem wrócić do pomysłu dodatkowych zajęć w domu. Tylko jak na ten mój pomysł zareaguje Agula?! Zobaczymy co przyniesie czas...

Jeszcze raz ogromnie dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Agulę finansowo darowiznami i 1%, które wpływają na jej Subkonto w Fundacji Słoneczko. Dzięki Wam wszystkim, Aga ma zapewnione całoroczne wsparcie. A ja nie ukrywam, że gdyby nie możliwość refundowania turnusu, obuwia, konsultacji ze specjalistami, pieluch, chusteczek ze środków na Subkoncie, byłoby mi o wiele, wiele ciężej. Dziękuję!!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Szczęśliwa (?) Trzynastka :)

Nowa fura

Zakopane, buty, upały..